paź 14

Niezwykle ciekawa i rzeczowa polemika z tekstem pana Korwin-Mikkego, opublikowanym na łamach portalu Nowy Ekran.

Cały tekst można przeczytać tu: Nowy Ekran. A na zachętę publikujemy dwa fragmenty:

[...Pytanie: JKM działa dla siebie i tylko dla siebie, czy działa dla siebie i w imieniu? Mogę pomóc w pierwszej części pytania. Dla mnie jest oczywiste i nie podlegające dyskusji, że JKM działa dla siebie, bo z kolejnych partii JKM nikt i nic nie ma. Oprócz maglowania nazwiska JKM, żadna formacja JKM nigdy i niczego do polskiej polityki nie wniosła. Spytać tak zwanego przeciętnego o trzy nazwiska członków NP, czy UPR, to usłyszymy klasyczne: „yyyyyy”. Mało tego, powiedzieć UPR lub NP, też niewiele więcej usłyszymy. Wolność i coś tam w dodatku jakiś Włocławek, czy Skierniewice, to już czysty kabaret. Dopiero przy magicznych słowach Janusz Korwin Mikke padnie konkretna odpowiedź: „A to ten oszołom od Hitlera. Wiem, to ten wariat co dziecko zaatakował na wózku inwalidzkim. Ach ten pajac, co Palikota do papieża porównał”. I z tym w Polsce od 20 lat kojarzy się konserwatyzm liberalny. Gorzej, konserwatywny liberalizm w ogóle się nie kojarzy. JKM zamordował swoją osobą konserwatywny liberalizm, On w najmniejszym stopniu nie wypromował tej idei, on doskonale wypromował siebie i sobą nakrył ideę, jednoznacznie deklaruje, że nadal będzie to robił. W tym kontekście i ocenie, freudowska tytułowa „dywersja” nabiera interesującego znaczenia. Działalność JKM zawiera wszystkie cechy dywersji, z ośmieszeniem i blokadą idei na czele. Czy to jest działanie indywidualne, czy zlecone powiedzieć nie potrafię. Wiem natomiast jedno, że intratne i popkulturowe. JKM, wbrew temu co twierdzi, nie ma żadnej blokady medialnej, co miesiąc można Go zobaczyć w TV lub usłyszeć komentarze na temat jego osoby, to jest postać medialna. Przy tak łatwym chlebie, z dywersji JKM wycofa się dopiero po śmierci, bo głupi nie jest, wręcz przeciwnie – swój rozum ma. ...]

[...Jeśli po tym zdaniu ktokolwiek ma wątpliwości, że w NP panuje absolutny chaos organizacyjny i pospolite ruszenie, to na pewno ja nie jestem kimkolwiek. Jak na Pana JKM, logicznego i słynącego z prostych recept na skomplikowane zagadnienia, kilka niekonsekwencji w jednym działaniu, to dyskwalifikacja. „Nie organizowałem, w ogóle się nie zajmowałem, apelowałem na blogach”. Tłumacząc to na język logiki i faktów, zdanie musi brzmieć następująco: „Zajmowałem się zbiórką podpisów amatorsko, traktowałem to jako hobby, od czasu do czasu śląc apele na blogu. Gdy się okazało, że moje amatorskie działania i amatorstwo ludzi NP, przynoszą tragiczny efekt, osobiście zaangażowałem się w zbiórkę podpisów, czyniąc amatorce zadość.”. Brzmi to jak tłumaczenie gimnazjalisty przed kartkówką, który wspomina coś o migrenie i paluszku wsadzonym między drzwi, ale to jeszcze nie jest największy kwiatek. JKM uważa, że zbiórka podpisów jest banalna, przy takiej diagnozie zadanie można powierzyć banalnym ludziom, nie wiem: akwizytorom, dorabiającym na piwo studentom, ulicznym grajkom itp. Okazuje się, że to banalne zadanie przerosło członków partii, która ma ambicje posprzątać Polskę z absurdów. Wniosek? Sam JKM przebierze się ze smokingu w ubranie robocze i osobiście zajmie się banalnym zbieraniem podpisów. Jeśli szef NP zgromadził wokół siebie bardziej banalnych ludzi niż przeciętny akwizytor i dlatego sam musi się brać za banały, to ja się spytam wprost. Jak to świadczy o skuteczności NP i jakie to daje nadzieje, że ta partia podoła zadaniom niebanalnym, gdy jej szef będzie wylewał pot na banały? Dyskwalifikacja, gorzej niż socjalizm, bo żaden I sekretarz nie pozwoliłby sobie na taką jednoosobową centralizację komórki politycznej do zadań banalnych. ...]

Autor admin

paź 12

Nowa Prawica – przyczyny klęski

Szef biura prasowego KaNaPy (i kilku wczesniejszych tworów politycznych pana Janusza) , Jerzy Wasiukiewicz , dojrzał wreszcie to, na co od kilku lat staramy się zwrócić uwagę i wylewa swe żale na stronie Nowej Prawicy:

“Ta kampania została przegrana nie teraz, nie z winy Państwowej Komisji Wyborczej, ale została przegrana już na początku tego roku przez samego Janusza Korwin-Mikkego”

Destrukcja partii od wewnątrz
Przez kilka miesięcy ta ekipa nie potrafiła napisać prostego programu partii. Problemy z rejestracją, nazwą partii (równolegle występowało kilka różnych nazw kojarzących się z JKM) to była codzienność w pierwszym półroczu 2011 roku. Przez prawie rok (w roku 2010) prowadziłem biuro prasowe przy komitetach wyborczych Janusza Korwin-Mikkego, a z członków założycieli znalem może ze 3-4 osoby, a świadczy to tylko o tym, że ci ludzie nie brali aktywnie udziału przy żadnej z dwóch wcześniejszych kampanii. Jednak to właśnie na nich postawił prezes obecnej Nowej Prawicy. Decyzje które podejmowała ta grupa „fachowców” zaowocowały obecną klęską wyborczą. Wystarczy wspomnieć o zniszczeniu własnej młodzieżówki, która się całkiem sprawnie organizowała. Pomysł ograniczenia wieku członków młodzieżówki do 21 lat zaowocował tym, że jak policzyli sobie szefowie młodzieżówki, liczba członków spadła im do 3 osób. Taki to z lekka ponury żart zafundowały własnej partii dziadki z UPR.”

Polecamy całość tekstu, bo lepiej się uczyć na cudzych błędach, niż na własnych.  Z dziennikarskiego obowiązku zwracamy tylko uwagę, na pewną kwestię, którą autor przeoczył, albo o której nie wie. Mianowicie, osoby, o których pisze “starzy działacze UPR” zostały dawno temu z UPR wyrzucone, m.inn. za działanie na szkodę partii  lub za zachowanie uwłaczające godności członka UPR.  Z takich osób Korwin tworzy zarządy swoich nowych organizacji. Np. pani Anna O. wyrzucona z UPR za malwersacje została przez niego mianowana skarbniczką.

Autor admin

lip 06

To pytanie od lat zadają sobie osoby uważnie obserwujące działalność polityczną Janusza Korwin-Mikkego i jak dotąd, pomimo istnienia licznych przesłanek wskazujących zarówno na jedną jak i na drugą możliwość, nie udało się nikomu znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Być może dlatego, że prawda leży pośrodku, czyli zacietrzewiony idiota został zwerbowany przez służby specjalne do rozbijania polskiej prawicy. Potwierdzać tą wersję wydaje się freudowska pomyłka popełniona na jego blogu. Otóż, kwestia „ Agent, czy zacietrzewiony idiota ?” posłużyła tam autorowi jako tytuł tekstu poświęconego beznadziejnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego KaNaPa (oficjalna nazwa: Kongres Nowej Prawicy). Tekst jest utrzymany w konwencji zrzędzenia starej panny, która jest brzydka, wredna i ubiera się jak facet ale pretensje ma do kawalerów, że żaden jej nie chce. Rozgoryczenie autora jest zrozumiałe, bo wszyscy liderzy jednoczącej się obecnie prawicy zgodnie stwierdzili, że wykluczają współpracę z człowiekiem, który do tej pory skutecznie rozbijał i kompromitował wszelkie tego typu przedsięwzięcia. Oczywiście, jak przystało na człowieka z syndromem starej panny, Korwin zupełnie nie dostrzega swojej winy w tym, że nikt poważny już nie chce mieć z nim nic do czynienia i jako głównego winowajcę tego stanu rzeczy przedstawia Bogu ducha winnego prezesa UPR, Bartosza Józwiaka. (-Tak jakby to on, a nie Korwin „hajlował” w TV, bronił UB-eckich interesów i „lekkiej pedofilii”).

Lider KaNaPy zdążył już przyzwyczaić nas do tego, że wyzywa od idiotów i agentów każdego, kto obnaża jego hipokryzję i gdyby chcieć poważnie traktować te oszczerstwa, to można by dojść do wniosku, że poza Korwinem ludzkość składa się wyłącznie z agentów i kretynów. Nie dajmy się więc zwariować i trzymajmy się starej mądrości ludowej, która radzi, by nie wdawać się w dyskusje z idiotą, bo najpierw sprowadzi nas do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Zamiast licytowania się na epitety, spójrzmy obiektywnie na dorobek polityczny Korwina od momentu, gdy na Konwencie we Wrocławiu dostał od delegatów „czarną polewkę” i odszedł z UPR:

  1. 2009 -reaktywował PJKM
  2. 2009 -zarejestrował WiP
  3. 2010 – próbował tworzyć konkurencyjny UPR, tzw. “UPR Żółtka” (nie uznany przez Sąd).
  4. 2010 -próbował zarejestrować WiP-UPR (wbrew kategorycznemu sprzeciwowi ze strony władz UPR)
  5. 2011 -zarejestrował Kongres Nowej Prawicy (KaNaPa)
  6. Ostatnio zarejestrował jeszcze jakiś kolejny podmiot pod nazwą NP-JKM (autopromocja).

Wszystkie te twory, to polityczne wydmuszki, z których część została już zdelegalizowana lub jest w trakcie delegalizacji z powodu niezłożenia sprawozdań finansowych. Niech więc każdy sam oceni, czy jego działania prowadzą do integracji, czy raczej do rozbijania i kompromitowania prawicy i czy z takim człowiekiem można robić coś poważnego w polityce.


Autor admin

lut 28

agentJeden z gości naszego serwisu nadesłał informację, która może być bardzo pomocna w zdemaskowaniu ubeka metodą poszlakową. Oto cytat wyłowiony przez czytelnika z tekstu autorstwa pana Janusza Korwin-Mikkego:

“Pamiętam, że parę lat wcześniej, jeszcze za PRL-u, byłem w Pizie na Kongresie Partyj Liberalnych (…)”

Janusz Korwin Mikke, Ncz! Nr 5 z 29 stycznia 2011, s. XIV

I komentarz czytelnika:

“W czasach, gdy zwykły obywatel PRL-u mógł po pokonaniu wielu trudności (paszport, wizy, wizy tranzytowe, bony paliwowe, książeczka walutowa), wyjechać co najwyżej do Bułgarii czy Węgier, p. Mikke jedzie do Włoch i bierze udział w kongresie partii politycznych wrogich obozowi sowieckiemu. Jakież zaufanie musiały mieć władze PRL do p. Mikke, skoro mu na taki wyjazd pozwoliły? Źli ludzie zaczęliby zadawać pytanie: Czy aby go tam umyślnie nie wysłały? Ale kto by dał wiarę złym ludziom …”

Dziękujemy za czujność i prosimy o kolejne materiały. Pamiętajmy, że tylko prawda jest ciekawa!

Autor admin

lut 28
 Spójrz w twarz ubeka

Spójrz w twarz ubeka!

Janusz Korwin Mikke na swym blogu zachęca nas, by spojrzeć w twarz UB-eka. Apel to dość dziwny, bo po pierwsze, większość członków UPR już się na tą twarz napatrzyła (czego wyraz dała na Konwencie w 2009 roku, -po którym autor bloga musiał wystąpić z Partii i założyć WiP), a po drugie, przypomina to trochę sytuację, kiedy uciekający złodziej dla odwrócenia od siebie uwagi wrzeszczy “łapaj złodzieja!”.

W środowisku członków i sympatyków Unii Polityki Realnej od lat narastały poważne podejrzenia odnośnie działalności i przeszłości pana Mikke. Wiele osób zadawało sobie pytanie, czym się on kieruje, domagając się utrzymania przywilejów emerytalnych dla byłych funkcjonariuszy UB i SB. Wielu też kojarzyło to z faktem, że JK-M “dobija” właśnie wieku emerytalnego…

Ponoć nie ma przypadków, są tylko znaki. A “przypadkiem”, wśród współpracowników Korwina jeden (-oficjalnie ekspert od lotnictwa), okazał się “lotnikiem” Wojskowych Służb Informacyjnych,  a drugi (-milioner, autor wielu książek), miał pseudonim “Bereta” (- i nie był to bynajmniej pseudonim literacki…)

Gdy do tego dołożyć felietony pisane w obronie Jaruzelskiego i bliską znajomość z Urbanem, to wszystko układa się w spójną całość.

Doskonale tłumaczyłoby to również, niezrozumiałe dla większości Polaków, sytuacje, kiedy w kluczowym momencie kampanii, tuż przed wyborami, pan Korwin-Mikke jednym wystąpieniem  (np. prawybory we Wrześni) potrafił rujnować ciężką pracę setek członków i sympatyków.  Najwyraźniej właśnie o to chodziło !!!

Dlatego przestańmy się oglądać na UB-eków i patrzmy w przyszłość. A JKM niech dalej spogląda w twarz UB-eka. Przy goleniu.

Autor admin

lip 11

Zdzisiek raczył skomentować inne aspekty sprawy związanej z Panią Orzechowską we wpisach kolejno:

JKM i przyległości 1/4

JKM i przyległości 3/4

JKM i przyległości 4/4

Kilka cytatów:

Otóż – pan Janusz Korwin Mikke przy wszystkich swoich niepodważalnych zaletach jest człowiekiem, który po prostu niezdolny jest do stworzenia partii czy jakiejkolwiek struktury mogącej skutecznie działać.

Pominę tu zupełnie style jego wystąpień i oczywiste strzały już nie w stopy ale we własne kolana jakie z uporem oddaje nawet nie celując…</p>

Strzał w kolano JKMa, jest strzałem w plecy wolnościowców.

Żadna organizacja zarządzana przez pana Janusza Korwin Mikkego nie jest i nigdy nie będzie działać w sposób dający nadzieję na efektywność.

Ten sam wniosek od 20 lat mówią kolejne fale ludzi zażenowanych i zniesmaczonych, których praca z każdymi wyborami jest marnowana a ich potencjał zaprzepaszczony. Fakt ten może być poparty tym, iż dopiero za czasów W. Popieli/T. Brzeziny partia zaczęła porządnie dokumentować i prowadzić archiwum. Być może gdzieś stara dokumentacja UPR jest, ale to może wiedzieć naczelna archiwistka A. Orzechowska. Czytaj dalej »

Autor obserwator

lip 11

AO

W poprzednim wpisie ummieściliśmy komentarz Zdziśka, nt prowadzenia partii WiP przez Panią Skarbnik Orzechowską. Jak się okazuje WiP prawdopodobnie zostanie z tego powodu rozwiązany (PKW zawiadamia, iż WiP nie złożył w terminie sprawozdania finansowego).

Ciekawostka: p. Anna ponoć dosyć ciekawie na wszystko zareagowała. Oto cytat z forum korwin-mikke.pl

Z tego co wiem to p. Orzechowska napisała wyłącznie “sprawa wyjaśniona”.

Była jedyną osobą [p. Orzechowska] z Rady partii która wprost na ulicy mówiła osobom aby nie podpisywały listy bo i tak nie uzbieramy. Dla mnie to nie wygląda jak pomoc w zbiórce. I – pani Ania nie miała za wiele wspólnego z kampanią, bo raz że jej nie było, a dwa że nie udowodniono jeszcze p. Ani zamachu na prezydenta RP.

Autor obserwator

cze 26

AOLekcja druga traktuje o solidnej ekipie wspierającej, obsadzonej na odpowiednich, kluczowych stanowiskach. W WiP postawiono na Annę Orzechowską jako skarbnika. Czy, to był dobry ruch? JKM zrobił to bez zająknięcia i z pełnym przekonaniem – w końcu pełniła już taką samą funkcję w UPR (z tym, że została z UPR wyrzucona). Pani Anna nadal pełni funckję, więc JKM zdania co do niej nie zmienił. Poniżej treść, którą warto przeczytać:

JKM i przyległości 2/4
wtorek, 22 czerwca 2010 07:06 Leszek
Zacznę od pewnego “drobiazgu”.
Wkleję fragmenty wniosku jaki złożyłem na Radzie co oszczędzi mi pisania.

Niniejszym zgłaszam wniosek o wykluczenie pani Anny Orzechowskiej z partii Wolność i Praworządność z powodu świadomego i uporczywego działania na szkodę tej partii a także zachowania nie licującego z członkostwem w partii prawicowej a więc – skupiających ludzi prawych.

Uzasadnienie. Czytaj dalej »

Autor obserwator

cze 12
  • Facebook 
  • Vimeo  oraz YouTube 
  • Wykop 
  • oraz także w blogosferze Salon24 
  • Zapraszam do dołączania do naszych kontaktów.

    Autor obserwator

    cze 09

    Telewizja i ogólnie media często przeinaczają fakty, dzieje się to niezależnie od tego czy sprawa dotyczy Pana Janusza, czy też może ogólnie polityki, wiadomości codziennych, pogody albo nawet i cen marchewki na niedzielnej giełdzie. Z tego też powodu powinno się im (tym padlinożercom=mediom) dawać jak najmniej okazji by coś zmanipulować. Innymi słowy MYŚLEĆ nad tym co się mówi i jak komentuje. Nasz idealny kandydat jednak produkuje w ilościach przemysłowych polemiki, artykuły, wpisy na blogu, wizyty w TV, wywiady, od jakiegoś czasu i książki. Czy jakość idzie razem z ilością? odpowiedź każdy zna.
    A teraz przejdźmy do wpisu na stronie Pana Janusza – wyznawcy JKMa wiele razy lamentowali jak to “reżimowa”* go przemilcza, albo przekłamuje (wszak na kogoś winę zwalić trzeba za ponoszone konsekwentnie od 20 lat porażki wyborcze), tezę tą zdaje się potwierdzać wpis na blogu. Pytanie czy jest tak zawsze? Nie! Oto TVP w głównych wiadomościach z dnia 05.05.2010 r. (można obejrzeć na stronie TVP oglądamy od 16” 12”’) pokazała Pana Janusza chyba z najlepszej strony z jakiej się dało – rzeczowo, na temat ograniczania roli państwa, ilość czasu poświeconego taka sama jak dla pozostałych kandydatów. Jak się okazuje można, wystarczy nie jeździć na słoniu albo nie dyskutować z niepełnosprawnymi dziećmi. Takich materiałów zapewne jest więcej, ale JKM i jego trupa raczej nie robią akcji na wykopie w stylu : “JKM został dobrze pokazany w TV”, łatwiej jest się czepnąć i zwalić winę na stronnicze media.

    A teraz trochę z innej beczki: zauważyliście Państwo jak to często JKM narzeka, że go media pomijają i “przemilczają” ??? A zauważyliście Państwo to, że JKM jest stanowczym przeciwnikiem równouprawnienia wszelakiego? coś chyba tutaj się gryzie. Ta moralność kalego rzuca się w oczy: “jak kali nie jest pokazywany co godzinę w mediach to kaliemu źle i wtedy jazda zrównywać czas antenowy, jak kali komentuje inne rzeczy to równouprawnienie jest beee”.

    *prawdziwy reżim to jest w Korei Płn. a nie w TVP, ale kogo by to ruszało.

    ps: w mediach to pokazuje się ludzi, którzy mają jakiś wpływ na politykę (np istotną funkcję p.o. Prezydenta, czy liderów ugrupowań) i którzy w kampanii wyborczej zajmują się kampanią wyborczą, a nie manipulatorów ankiet internetowych, czytających komentarze na onecie i piszą o majteczkach

    pps: JKM idzie do sądu z TVP ze względu na brak równouprawnienia w pokazywaniu kandydatów :)

    Autor obserwator

    maj 29

    Idio TestRozpoczynamy cykl szkoleń z zakresu PR oraz taktyki politycznej, która jest bardzo ważna w realizowaniu celów politycznych takich jak wprowadzenie liberalizmu w Polsce. Szkolenia będą wzorowane na bezapelacyjnie skutecznej metodzie zdobywania elektoratu wynalezionej przez Janusza Korwin-Mikkego – warto zwrócić uwagę, iż “wynalazca” posiada kilkudziesięcio letnie doświadczenie w “zawodzie”.

    Wiadomo, że nasz wzorowy kandydat uwielbia udzielać wszelkiego rodzaju wywiadów, pokazywać się w mediach (wszak “reżymowa” przemilcza go tak często na swojej antenie, że czasem widujemy go częściej w TV, niż niejednego polityka będącego w sejmie). Pierwszą część cyklu rozpoczniemy od prostej lekcji na podstawie wywiadu udzielonego dla onet.pl (własność ITI i innych TVNów)

    Pytanie: jak wygrać wybory?
    Lekcja 1: nazwać około 90% społeczeństwa idiotami !

    - Jacek Nizinkiewicz: Odebrałby Pan części społeczeństwa prawo głosu?
    - JKM: Ależ oczywiście!  Tak naprawdę prawo głosu powinna mieć tylko jedna osoba: król. Ja jestem monarchistą! Jeszcze sto lat temu powiedzenie o kimś “demokrata” to była obelga – “z przodu łata, z tyłu łata  – idzie sobie demokrata” (śmiech). Co to za ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem przegłosowuje profesora uniwersytetu?! Trzeba być idiotą, żeby wierzyć w d***krację.

    Uwagi merytoryczne*: Trzeba czytających nazwać idiotami, aby mogli łatwo utożsamić się z tezami wygłaszającego, dzięki czemu błyskawicznie przyswoją poglądy wolnorynkowe. Warto też często dodawać, iż większość ludzi do debile i bałwany -  czytający (o ile nie czuje się jako ten “wyjątkowy”, czyli taki który zgadza się z poglądami JKMa) wiedząc iż jest przeciętny od razu pomyśli o sobie jak o tym debilu iż natychmiast pobiegnie do sztabu partii JKMa zbierać podpisy, wpłacać pieniądze i namawiać rodzinę do głosowania na owego kandydata na stanowiska wszelkie.

    *lekcja ta nie dotyczy dyskusji czy demokracja jest czy też nie jest dobrym ustrojem. Nie ulega wątpliwości, że od niektórych systemów jest lepsza (PRL, wszelkie dyktatury).

    Autor obserwator

    kwi 25

    Na blogu Pana Mikkego poza ogromną ilością jego wielbicieli (zwanych też poza środowiskiem UPR/JKM sekciarzami) spotkać możemy od czasu do czasu osoby, które nie “łykają” wszystkiego jak młode pelikany, tylko myślą i sprawdzają rzetelność informacji. Tak też było w przypadku omawianego już wpisu “Czy dziś możliwa jest dziecięca krucjata?”.

    szpak 14-11-2009 11:22:52

    JKM hmm… mija się z prawdą (i to jak!)

    -Pisze “nie mogłem wyrejestrować PJKM, bo musiałby zwołać jej konwent”

    Nieprawda! Z rejestru partii automatycznie (bez wyjątku) usuwa się partie, które nie złożą rocznego sprawozdania finansowego. Dla wyrejestrowania PJKM wystarczyło więc nic nie robic. Tymczasem pan JKM dbał by sprawdozdania finansowe przez 5 lat były przez PJKM skłądane. Dawno musiał juz przewidywać mozliwość rozłamu.

    - Pan JKM sugeruje, że zbieranie na 3 listy było wzajemną pomocą w zbuieraniu PJKM, UPR, Libertas.

    Nieprawda!
    Z tego co wiem, była to jednostronna deklaracja JKM bez uzgodnienia z włądzami UPR (i rzecz jasnawarunków współpracy z Libertasem) -poza tym wyraźne deklaracje JKM jakoby PJKM (WiP) już w pierwszych dniach zasiliły setki działaczy UPR nie wytrzymują konfrontacji z mizernym w dziedzinie frekwencji konwentem i żadne zaklęcia, że tak miało być niczego nie zmieńią

    Autor obserwator

    kwi 23

    Gorąco polecamy znakomity jak zwykle felieton pana Stanisława Michalkiewicza, wygłoszony na antenie Radia Maryja.  Zamieszczamy kilka cytatów, polecamy całość a wnioski pozostawiamy Państwu.

    [...W szranki prezydenckie zamierza stanąć również Janusz Korwin-Mikke, który - w odróżnieniu od Tomasza Nałęcza i Ludwika Dorna - kandydatury swojej nie wycofał...]

    [...Ten przegląd kandydatów pokazuje, jak w gruncie rzeczy płytka jest ta cała "klasa polityczna". Jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że nie ma z kogo wybierać, zwłaszcza kiedy - jak to stało się obecnie - kilku polityków zginie. Takie są jednak nieubłagane konsekwencje postępującej oligarchizacji politycznej sceny. Tworzy ją ten sam od lat, coraz bardziej zamknięty krąg ludzi, którzy tylko zmieniają od czasu do czasu szyldy, ale poza tym - nie zmieniają niczego...]

    [...W gorszej sytuacji są kandydaci spoza parlamentu, bo ani nie mają pieniędzy budżetowych, ani nie mogą ryzykować kredytu bankowego. Oczywiście jest jeszcze razwiedka, która może otworzyć swoje skarby Sezamu, szwajcarskiego czy innego, ale myślę, że z tego źródła mogą skorzystać tylko dwaj kandydaci - mniejsza o nazwiska...]

    Mądremu dość. Zwłaszcza, że jeden z kandydatów od lat otwarcie przyznaje się do współpracy ze służbami PRL (Olechowski). Ale mniejsza o to drugie nazwisko…  Ciekawe, czy razwiedka faktycznie zrewanżuje się finansowo za obronę jej przywilejów emerytalnych, czy też wystawi frajera do wiatru, tak jak to już  zrobiła np. w przypadku sędziów “niezawisłego sądu”, którzy wydali  świadectwo “dziewictwa lustracyjnego” nijakiemu “Bolkowi” a kilka dni później jeden z byłych funkcjonariuszy złożył zeznania, w których przyznał, ze osobiści  prowadził “Bolka” i potwierdził jego tożsamość. Najwyraźniej nawet razwiedka gardzi zdrajcami, bo przecież trudno było bardziej ośmieszyć skład sędziowski… Czy taki sam los spodka innych kolaborantów ? Zobaczymy.

    Autor admin

    kwi 14

    Kolejny przykład wesołej twórczości pana Mikke z jego blogu :

    [...Czy dziś możliwa jest dziecięca krucjata?

    W 1212 roku udało się z’organizować „krucjatę dziecięcą”. Miała ona odbić Jerozolimę z rąk „niewiernych”. Krucjata do Ziemi Świętej nawet nie dotarła – ale jednak udało się z’organizować ok.50.000 dzieci gotowych udać się i wyzwalać.

    Pytanie brzmi: “Czy dziś udałoby się coś takiego zrobić?”

    Odpowiedź brzmi: „Oczywiście: NIE!” Czytaj dalej »

    Autor admin \\ tagi: , , , , , , , ,

    kwi 07

    Tytuł bynajmniej nie jest związany z niedawnym Prima Aprilis, choć artykuł idealnie by się na tą okazję nadawał i publikujemy to lekko rozbawieni całą sytuacją.

    [...Na zdjęciu swą kobiecość podkreśla mocno zarysowaną czerwoną szminką. Jest szczupła, krótko ostrzyżona. Uśmiecha się, pozując na tle książek, a może raczej równo poukładanych czasopism...]

    Od kilku lat na łamach “Najwyższego Czasu” Barbara Buonafiori w “Kąciku prawdziwej kobiety” ze swadą udziela życiowych porad czytelniczkom konserwatywno -liberalnego tygodnika. I szokuje. …]

    Całość na stronach Rzeczpospolitej. Polecamy !

    Link nadesłał “Obserwator”.  Dziękujemy i zamieszczamy treść całego listu, bo ciekawy i na temat:

    Warto zadać sobie następujące pytania.
    1. Pisanie pod pseudonimem czyniło wielu znakomitych pisarzy, z tym że przykładowo Bolesław Prus pisał TYLKO pod pseudonimem (bez potrzeby kreowania kilku fikcyjnych postaci) i było to w czasach trudnych politycznie (powstanie styczniowe). Czy oszukiwanie swoich czytelników przez byłego redaktora naczelnego jest ok?
    2. Czy podszywa nie się pod kobietę to postawa prawicowego i uczciwego publicysty? Co więcej ta Pani B. pisze teksty szalenie radykalne, w zasadzie UTWIERDZAJĄCE szowinistyczne poglądy JKMa i z pozycji tej, że jest to kobieta czyni te wypowiedzi dodatkowo manipulacją i próbą oszukania czytelników, którzy na pewno nie maja pojęcia, że to JKM twórczość.
    3. Czy przyznawanie się do tychże pseudonimów dopiero jak ktoś to w jakiś sposób wynajdzie i udowodni przystoi prawicowemu i uczciwemu publicyście?
    4. JKM jak możemy przeczytać pisał już wcześniej pod pseudonimem, mianowicie podpisywał się “prof. Adam Kwiatkowski”. Jak zajrzymy na jego blog, a konkretnie na ten wpis http://korwin-mikke.pl/najwyzszy_czas/zobacz/antysemici/166
    We wpisie tym JKM sam ze sobą (tzn z prof Kwiatkowskim) debatuje i – o zgrozo – się nie zgadza. To jest dopiero geniusz manipulacji. Pisać pod pseudonimem, brać ludzi za debili i jeszcze się ze sobą nie zgadzać.
    5. Wszystko to powyższe to wspaniały zabieg PR, którego to JKM – jak sam wszem i wobec ogłasza – nie stosuje i stosować nie będzie.

    Autor admin \\ tagi: , , , ,

    lut 09

    Zaciekawieni doniesieniami z blogu dotyczącymi sytuacji w Straży UPR, zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do jednego z wymienionych z nazwiska członków Straży UPR, pana Andrzeja Jędrzejewskiego. Jego odpowiedź zamieszczamy poniżej. Tekst jest bardzo obszerny ale zamieszczamy w całości:

    ———————————————————————
    Do tej pory nie wdawałem się w polemiki z prezesem partii WiP, ponieważ ma on dość “oryginalne” podejście do danego słowa (np. niedotrzymanie obietnicy wycofania się z czynnej polityki w przypadku przerżnięcia wyborów przez Platformę Janusza Korwin-Mikke) a w dodatku ostatnimi czasy w swej publicystyce coraz oszczędniej gospodaruje prawdą. Ale skoro zostałem już po raz kolejny zaatakowany personalnie, to zrobię wyjątek i odniosę się do kilku wątków. Na początek może cytat z blogu:

    [...Oświadczam więc, że jeśli przy moim obecnym nastroju   p.Andrzej T.Jędrzejowski , koordynator Straży, nawinie mi się  na  oczy, to wyrżnę w pysk, nie  dbając  o  konsekwencje...]

    Panie Mikke, w pysk, to się Pan możesz wyrżnąć sam. Np. o futrynę we własnym domu. Byłbym natomiast wdzięczny za nieprzekręcanie mego nazwiska. Chyba, że to jednak taka subtelna forma dbałości o ewentualne konsekwencje (w postaci dwuletniej odsiadki z art. 190 § 1 kodeksu karnego). Jedna z bardziej cenionych przeze mnie osób w UPR zauważyła kiedyś, że nic tak nie kompromituje pańskiej publicystyki jak konfrontowanie jej z faktami. Pozwolę sobie pójść tym tropem.

    Więc po kolei:

    Czytaj dalej »

    Autor admin

    sty 19

    Jeden z sympatyków podesłał nam link do dość kontrowersyjnej i bardzo krytycznej strony ukazującej ścieżkę życiową pana Mikke.  Z jej mottem:  ” Miarą wielkości prowokatora nie jest rozgłos ale zdolność do szkodzenia i pozostawiania po za wszelkimi podejrzeniami jednocześnie nie sposób się nie zgodzić natomiast ocenę treści i wnioski pozostawiamy czytelnikom.

    http://republikan.blog.onet.pl

    Autor admin

    sty 16

    Na efekty odejścia Janusza Korwin-Mikke z Unii Polityki Realnej nie trzeba było długo czekać. Obecnie partia ta wysunęła się na szóste miejsce w sondażach OBOP-u, wyprzedzając Unię Pracy, Partię Demokratyczną (dawna Unia Wolności), Samoobronę, LPR, SDPL, Prawicę RP i Stronnictwo Demokratyczne. Warto zauważyć, że pomijając partię z “grupy trzymającej władzę, które faktycznie zmonopolizowały polską scenę polityczną (PO, PiS, SLD, PSL), Unia Polityki Realnej prowadzi (exequo z KPEiR) w “kategorii” partii pozaparlamentarnych!

    Sondaże nie wspominają nic o notowaniach partii pana Mikke (WiP), ale to z pewnością zmowa agentury z masonerią bo przecież wszyscy zwolennicy pana Janusza doskonale wiedzą, że prawdziwe poparcie jak zwykle  sięga 15 a może nawet 30% ! ;)

    Autor admin \\ tagi: , , ,

    sty 13

    Pozwoliliśmy sobie zajrzeć na prywatny blog I Wiceprezesa nowej partii Janusza Korwin-Mikkego i z satysfakcją stwierdzamy, że zdrowy rozsądek zagościł wreszcie w progach tej zacnej partii. Otóż, pan Mariusz Waszak  pisze tak:

    [...Beznadziejna „warszawskość” myślenia i ciągoty do osobliwej demokracji – koszmarny spadek po ruskich zaborach skazała ją na trwałą klęskę. Prezes Janusz Korwin – Mikke jest genialnym ideologiem, ale nieudolnym organizatorem i kompletnie nie zna się na ludziach.  [...]

    [...Obawiam się, że taka naiwność myślenia jest chorobą dziedziczną, bo i na WiP się już przeniósł.

    Szkoda czasu i atłasu…]

    Trudno polemizować z panem Prezesem Waszakiem na temat zdolności organizacyjnych pana Mikke, bo któż może znać je lepiej, niż On -obecny wiceprezes WiP i wieloletni bliski współpracownik Korwina…

    Zgadzamy się również z oceną, że przyczyną obecnego konfliktu pomiędzy Unią Polityki Realnej a Januszem Korwin-Mikke jest wewnątrzpartyjna demokracja. Ale winę za to ponosi wyłącznie pan Mikke i jego współpracownicy, bo tworząc Statut UPR nie zapisali otwarcie swego postulatu, że Partią po wsze czasy ma kierować osobiście Janusz Korwin-Mikke a osoba piastująca stanowisko “prezesa” oraz inne “władze” mają pełnić rolę czysto dekoracyjną.  Niestety, w Statucie przypisano  członkom władz określone kompetencje i część osób zapisy te potraktowała poważnie, co doprowadzić musiało do nieuchronnego konfliktu pomiędzy fanklubem pana Mikke i osobami serio traktującymi pełnione w Partii funkcje.

    Autor admin \\ tagi: , ,

    sty 12

    Osoby wnikliwie śledzące działalność Janusza Korwin-Mikkego zdążyły się już oswoić z faktem, że dość oszczędnie gospodaruje on prawdą. Jeden z naszych czytelników nadesłał nam fragment dzisiejszego wpisu na blogu. Tytuł: “Operetkowy zamach stanu w UPR”. (Złośliwi mogliby w tym miejscu wtrącić, że operetkowe, to były próby zamachu stanu dokonywane przez pana Mikke, kiedy raz po raz przegrywał z “magazynierem z Szamotuł” -jak jego zwolennicy tytułują Bolesława Witczaka). Ale do rzeczy. Na blogu czytamy:

    [...Zamieszczam w całości list p.Dariusza Wodnickiego ze strony O/Stołecznego UPR:...]

    Pan Wodnicki, to źródło niezwykle wiarygodne, bo jak zgodnie twierdzą uczestnicy i jak można się przekonać na nagraniach z obrad, uczestniczył on w nich w stanie skrajnego upojenia alkoholowego (podobnie jak dwaj inni zwolennicy pana Janusza, -panowie Żółtek i Dalecki)  zakłucając je wulgaryzmami i inwektywami pod adresem innych uczestników…

    [...Potem odbyła się kolejna komedia: Przewodniczący Rady Sygnatariuszów, p.Michał Marusik, widząc, co się dzieje, otworzył obrady Konwentyklu... i natychmiast je zamknął. Podobno coś je otworzyło i kilku pozostałych Sygnatariuszów „wybrało” Prezeską UPR p.Magdalenę Kocikową...]

    Zadzwoniliśmy do jednego z uczestników Konwentyklu z prośbą o zweryfikowanie tych informacji. No i oczywiście okazało się, że informacja na blogu to kolejna “ściema” Korwina. Z resztą, trudno, żeby było inaczej, skoro pisze to człowiek, który w obradach nie uczestniczył.
    A jak było naprawdę? Otóż, przewodniczący Rady Sygnatariuszów (znany jako oddany poplecznik pana Janusza), Michał Marusik odmówił otwarcia obrad Konwentyklu (prawdopodobnie obawiając się, że Konwentykl w tym składzie mógłby odwołać ze stanowiska prezesa Bolesława Witczaka co byłoby bardzo nie na rękę panu Mikke i jego nowej partii, bo pozbawiałoby podstaw do dalszych ataków na UPR). W tej sytuacji jeden z Sygnatariuszy zażądał wpisania do protokołu i podpisania przez Przewodniczącego, że odmawia otwarcia obrad i zakończył zebranie (dokument istnieje do wglądu). Po dłuższej naradzie, pozostali na sali Sygnatariusze uznali, że skoro zebranie Konwentyklu zostało prawidłowo zwołane, to powinno się odbyć i zgodnie ze Statutem, otworzyć je powinien najstarszy wiekiem członek Rady Sygnatariuszy, którym w tym momencie był Sławomir Sławski. Po otwarciu obrad Konwentykl dokonał zmiany na stanowisku prezesa Partii powołując na nie panią Magdalenę Kocik. W chwilę po zakończeniu obrad w sali powtórnie pojawił się pan Marusik, twierdząc, że wrócił, ponieważ odmieniło mu się i zamierza jednak otworzyć obrady Konwentyklu, co też uczynił. Jednak po krótkiej wymianie zdań zgromadzeni doszli do wniosku, że w obecnej sytuacji podjęcie jakichkolwiek nowych uchwał jest niemożliwe po czym obrady zamknięto. Tym samym pozostały w mocy decyzje wcześniejszego Konwentyklu, również ta, o zmianie prezesa UPR.
    Tymczasem na blogu pana Mikke czytamy:

    [... Jednak na stronie UPR: http://www.upr.org.pl/main/index.php Jako Prezes nadal figuruje p.Bolesław Witczak. To byłoby tyle na tyle....]

    Jako sceptycy, postanowiliśmy sprawdzić:

    P.s.
    W najbliższym czasie postaramy się zamieścić więcej informacji od wiarygodnych uczestników tych wydarzeń. 

    Autor admin

    gru 21

    Wiemy już oficjalnie, kto znalazł się w zarządzie nowej partii Janusza Korwin-Mikkego (WiP). Na pierwszym miejscu w Radzie figuruje prawdziwy VIP, czyli pani Anna Orzechowska.  Stanowisko prezesa założyciel partii zarezerwował dla siebie (co nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem), a całe przedsięwzięcie nabrało charakteru “rodzinnego”, bo w Radzie partii zasiadają również  Małgorzata Maria Szmit (żona pana Janusza) i  Zuzanna Korwin-Mikke (córka). Trudno oprzeć się wrażeniu, że partia  pana Korwin-Mikkego cierpi na poważne braki kadrowe. Nic dziwnego, skoro cały “dwór” został oddelegowany na odcinek rozwalenia UPR od środka a Statut Unii Polityki Realnej mówi jasno, że zapisanie się do innej partii oznacza automatycznie utratę członkostwa w UPR -czyli utratę możliwości prowadzenia sabotażu od wewnątrz. Pan JKM stoi więc przed trudnym wyborem: albo wycofa swych ludzi z UPR albo jego WiP nadal będzie partią, której członkowie na ogólnopolski kongres będą mogli przyjechać jedną taksówką.

    Autor admin

    gru 21

    Oświadczenie Wojciecha Popieli w sprawie publicznej wypowiedzi pana Janusza Korwin-Mikke:

    Prezes partii „Wolność i Praworządność”, pan Janusz Korwin-Mikke na swojej stronie internetowej zmieścił m.in. następujące słowa:

    „(…) Od kilku miesięcy wałkuje się sprawę nadużyć kierownictwa UPR, na Konwencie i Konwentyklu wielokrotnie omawiano sprawę sprzeniewierzenia funduszów wyborczych – a do p.prezesa Witczaka to właśnie „dotarło”. (…) Podobno prawo dysponowania funduszem oprócz p.Grzegorza Grockiego miał p.Wojciech Popiela – co może tłumaczyć zażartą obronę przezeń obecnych władz. Sprawa zostanie najprawdopodobniej wyjaśniona w prokuraturze. Podobno obecne kierownictwo zdołało zadłużyć jeszcze UPR na 70.000 zł. Uczciwych członków UPR proszę o zachowanie zimnej krwi. Po odsunięciu od władzy obecnej szajki, co jest już nieuniknione, jakoś wybrniemy z tej skomplikowanej sytuacji. (…)”

    Niniejszym oświadczam, że nie dziwi mnie kolejna – tym razem bardziej ordynarna insynuacja – pana Janusza Korwin-Mikke wobec mnie. Dzieje się tak dotychczas tradycyjnie po każdym moim wywiadzie (poprzednio dla strony Prokapitalizm, obecnie dla strony Frizona). Zdziwił mnie jej poziom – już poniżej dna.

    Wszystkie osoby które kontaktowały się ze mną w sprawach finansów i sytuacji w UPR, a także wszystkie czytające moje wywiady i publikacje na ten temat wiedzą, że stawiałem sprawę bardzo jednoznacznie i bardzo krytycznie oceniałem całą sytuację, zaś rozwiązanie o którym słyszę obecnie (zastąpienie prezesa osobą I wiceprezesa celem wyjaśnienia całej sprawy do końca włącznie z żądaniem zwrotu niesłusznie i niezgodnie ze Statutem pobranych pieniędzy) postulowałem natychmiast po otrzymaniu informacji z konwentu w październiku. Ordynarne sugerowanie Czytelnikom przez pana JKM czegoś innego przy świadomości stanu faktycznego nie znajduje usprawiedliwienia.

    Czytaj dalej »

    Autor admin

    gru 20

    Janusz Korwin-Mikke często zachęca do czytania Łysiaka. Rada to wielce słuszna, bo Łysiak bez dwóch zdań pisarzem jest wielkimi i autorytetem niewątpliwym, zwłaszcza w kwestiach moralności i zdrowego rozsądku. Bierzemy więc jego książkę Mitologia świata bez klamek” i czytamy:

    Mitologia świata bez klamek

    [...Dzisiejsi neoendecy kontynuują swój familijny "trynd", czego przykładem Janusz Korwin-Mikke plotący o Dziadku: "Bolszewicy zostali zainstalowani w Rosji przez wywiad Sztabu Generalnego armii Cesarstwa Niemieckiego, by rozwalić od środka głównego przeciwnika i mieć swoich agentów u władzy w Moskwie (to samo zresztą dotyczy instalacji Józefa Piłsudskiego w Warszawie)". Czy leci z nami psychiatra?...]

    Przyłączamy się więc do głosu pana Janusza i również gorąco polecamy wszystkim czytanie Łysiaka !

    Jeden z czytelników nadesłał nam kolejny fragment, tym razem z książki “SALON 2, Alfabet szulerów” (Cz.1, wydanie pierwsze, str. 55-56), w którym Waldemar Łysiak pisze o Januszu Korwin-Mikke:

    [...Neoendecy i postendecy do dziś plują na polskie rebelie; przykładem jest znany-niewydarzony polityk, "legalista" Janusz Korwin-Mikke, według którego wszelcy rodzimi powstańcy to "zdrajcy" (sic!) godni wieszania i rozstrzeliwania, a już Piłsudski szczególnie. Powstanie Listopadowe pan Mikke ujął tak: "Niepodległość została zlikwidowana wskótek kryminalnego wybryku gołowąsów" (1994). Te "gołowąsy" obaliły "niepodległość" na zaledwie rok, a później Moskwa znowu siłą wdrożyła prywiślińską "niepodległość", tymczasem Piłsudski swym rodakom "zlikwidował niepodległość" na całe dwadzieścia lat (1918-1939), więc rozgniewał pana Mikke jeszcze bardziej i dzisiaj jest przezeń notorycznie zwany renegatem. Przykład:

    Ostatnio (2005) pan Mikke poświęcił duży artykuł persfadowaniu, że Piłsudski całe życie był tajnym agentem wywiadu niemieckiego. Dowód? Jeden, ale mocny jak diabli: całe swoje życie Piłsudski szczerzył zęby ku Wschodowi, nastając na Rosję (na tę ukochaną przez endeków, postendeków i neoendeków Rosję), a nigdy nie próbował gryźć lub osłabiać Szwabów. Nie próbował, bo im cichaczem służył. Mocna rzecz! W tym dużym mocnym tekście ani pół słowa o tym, że Marszałek Józef Piłsudski był jedynym europejskim politykiem, który chciał wszcząć prewencyjną wojnę z Hitlerem, i że - bez wątpienia - ta wojna zapobiegłaby katastrofie Europy w latach 1939-1945. Ów genialny plan został storpedowany przez niechętną reakcję paryża (wiecznie głupiego Paryża), bo Francuzi uważali, że antyhitlerowska wojowniczość Piłsudskiego jest koncepcją bezsensowną -niczym innym, jak tradycyjną antyniemiecką obsesją Polaków. Kazdy student historii zna ten epizod (te dramatyczne naciski wysłanników komendanta w Paryżu), więc  szefowi "Najwyższego Czasu!" (cytat pochodzi z wydania pierwszego, kiedy szefem N.Cz! był jeszcze Janusz Korwin-Mikke. -przyp. red.) chyba zapomniało się o "drobiazgu" (vel "something pojebałos") -o czymś, co druzgocze jego tezę lustracyjną, negliżuje jego erudycje i kompromituje jego jego antypiłsudczyzm...]

    Z ostatniej chwili: Właśnie od sympatyków dostaliśmy jeszcze jeden cytat z książki Łysiaka dotyczący Korwina. Jak widać, Waldemar Łysiak bardzo “docenia” wkład pana Janusza w polską politykę, skoro poświęca mu aż tyle uwagi… !

    [...Król Prus, Fryderyk Wielki, instruował swoich dyplomatów: [...] (Szkalujcie, szkalujcie, zawsze coś się przylepi). Chodziło mu o szkalowanie zewnętrznych wrogów, zdarza się jednak wszędzie, że szkalowani są przez rodaków swoi, exemplum Józef Piłsudski, na którym wszystkie mozliwe psy wieszała hurma endecka i propaganda peerelowska (ta druga obsługiwana przez usłużnych historyków-konfidentów SB, jak TW “Docent”, prof. Andrzej Garlicki z UW), a w III RP pałpuje tę endecko-bolszewicką robotę Janusz Korwin-Mikke, notorycznie tytułując Piłsudskiego zdrajcą oraz bandytą i perorując, że wszyscy piłsudczycy “powinni byli zawisnąć na stryczkach” (2006)…]

    Czy aby nie jest to klasyczne “łapaj złodzieja” ? Czy polska Prawica naprawdę nie ma dziś większych problemów, niż dywagacje o agenturalności Piłsudskiego?

    Chyba najlepszym kryterium oceny wiarygodności obu panów będzie porównanie, co konkretnie dla Polski osiągnął Piłsudski a co Korwin-Mikke. To pozwoli lepiej oszacować prawdopodobieństwo agenturalnej działalności jednego i drugiego.

    Dziś kolejny cytat Łysiaka piszącego Januszu Korwin-Mikke, nadesłany przez jednego z naszych czytelników. Tym razem pochodzący z książki “SALON. ALFABET SZULERÓW” cz.II. (Sam fakt umieszczenia przez autora wzmianki o panu Mikke w książce o tak wymownym tytule, jak i towarzystwo, w jakim Łysiak jednym tchem go wymienia dają wiele do myślenia).

    [...    Kręgi salonowe i okołosalonowe roją się od mądrali całkowicie pewnych, że noszony przez nich status intelektualisty bądź inteligenta daje im prawo do autorytatywnego ferowania estetycznych wyroków. Takim był chociażby Jacek Kuroń. Przyjaciel Kuronia, pisarz-komuch Wiktor Woroszylski, westchnął kiedyś:" -Raz po raz zdarzało mi się zżymać na prymitywizm jego wypowiedzi o czymś, na czym się nie znał, na przykład o ksiązkach lub filmach"(1995). Takim jest też Janusz Korwin-Mikke, człowiek wykazujący kompletny brak gustu i poczucia estetyki (Marca Chagala uważa za nędznego pacykarza!). Cudowny film Francisa Coppoli "Rozmowa" (jeden z najgenialniejszych movies wszechczasów) uznał za badziewie: "Niewiele gorszych filmów widziałem w życiu" (2003).
    Ja zaś widziałem w życiu dość dużo filmów (exemplum "Wodny świat" Kevina Reynoldsa) skrzywdzonych przez krytyków, którym brakuje gustu i rozumu, czyli  smaku i suwerenności intelektualnej...]

    Dziękujemy czytelnikom za nadsyłanie kolejnych materiałów i za aktywną pomoc w redagowaniu naszego serwisu !

    Mitologia świata bez klamek

    Autor admin

    lis 26

    Fragmenty wiadu Andrzeja Orkowskiego (KORESPONDENT.PL)  z członkiem sygnatariuszem UPR, Andrzejem Jędrzejewskim o sytuacji wewnątrz UPR:

    AO.: W rozmowie z wiceprezesem Wolności i Praworządności, Mariuszem Waszakiem zadałem pytanie o sławetną “piątą kolumnę” Korwina, rzekomo pozostawioną w UPR, by jej zaszkodzić. Odpowiedział, że takowej nie ma, że to co Wy nazywacie “piątą kolumną”, to owszem – środowisko “zawziętych sympatyków” Korwina, ale działające na własną rękę, że WiP ma “o wiele większe zmartwienia niż machiaweliczne zainteresowanie UPR”. No to jak to jest? Istnieje ta “piąta kolumna”, czy nie? A jeśli tak to chcielibyśmy poznać jakieś nazwiska i przykłady ich działań.
    AJ.: Doceniam poczucie humoru pana Waszaka, ale osoby nie znające sytuacji od środka mogą nie zrozumieć żartu, więc podam kilka faktów, które pozwolą wszystkim wyrobić sobie własne zdanie w tej sprawie. Jak wiadomo, pan Janusz Korwin-Mikke wystąpił niedawno z UPR i założył własną partię (a w zasadzie reaktywował) – Platformę Janusza Korwin-Mikkego, przemianowaną ostatnio na Wolność i Praworządność. Wbrew szumnym zapowiedziom ogłaszanym na blogu, mówiących o masowym przechodzeniu członków i sympatyków UPR do WiP okazuje się, że “pies z kulawą nogą” nie poszedł tą drogą, bo na “ogólnopolski” zjazd PJKM  z całego kraju przyjechało nieco ponad 20 osób…  Jak w takim razie można  wytłumaczyć postawę “środowiska zawziętych sympatyków Korwina” – którzy zamiast wesprzeć swego lidera poprzez wstąpienie do założonej przez niego PJKM (vel WiP), pozostają nadal w UPR i prowadzą działania szkodzące tej partii?[...]

    Całość na stronie KORESPONDENT.PL

    Autor admin

    lis 25

    Z istotnych informacji odnośnie nowej inicjatywy pana Janusza podajemy najważniejsza, zamieszczoną na jego blogu:

    [...Prosze natomiast nie zapomnieć, że partia musi miec troche pieniędzy - a:

    Konto Platformy Janusza Korwin-Mikke w PKO S.A. ma numer:

    81 1240 6003 1111 0000 4943 3515...]


    Autor admin

    lis 05

    PJKM-logo

    Tym razem nie Obywatelska, nie cyfrowa,  tylko kolejna Platforma Janusza Korwin_Mikkego ! Być może cześć z Państwa ma uczucie deja-wu, inni może zachodzą w głowę, jak to się ma do obietnicy, złożonej przez  pana Janusza w 2005 roku, że jeżeli PJKM pod jego wodzą nie przekroczy progu wyborczego, to on wycofa się z aktywnego udziału w polityce ( uzyskała 1,57% przy progu 5%), tudzież wcześniejszej obietnicy, że PJKM jest zarejestrowana wyłącznie na czas tamtych wyborów i zostanie rozwiązana zaraz po wyborach, ale nie bądźmy tak drobiazgowi w sprawach honoru. Czytaj dalej »

    Autor admin

    lis 01

    “Ogólnie: brzydzi mnie bycie w jednej partii z ludźmi, ktorzy głosowali za udzielenie absolutorium panu Bolesławowi Witczakowi. Nie chcę, by moje nazwisko służyło ściąganiu pieniędzy na uzytek ludzi, którzy je <prywatyzują>” - napisał na blogu.

    Źródło:  Dziennik.pl

    No, cóż, prywatyzowanie pieniędzy, to poważny zarzut, choć jak pamiętamy, chodziło raczej, nie tyle o “prywatyzowanie pieniędzy”, co o to, czy członek UPR zachowuje się etycznie, czerpiąc korzyści finansowe z działalności w UPR.  Chór zwolenników pana Janusza, pod Jego batutą wył z oburzenia, twierdząc, że zarabianie na UPR to skandal i zgroza. No więc mówimy “sprawdzam” i zaglądamy do archiwum naszych zbiorów, dokumentujących działalność Janusza Korwin Mikkego w UPR i znajdujemy na jego blogu apel (opatrzony logo Unii Polityki Realnej):

    [...Wspomóż nas [...] Pomóc można na kilka sposobów: [...] Wpłacając dowolną sumę na podane konto:…]

    A cóż to za konto tam widnieje ? Jakich to “nas” wspieramy, zwiedzeni flagą i logi UPR ? Czyżby UPR… ?

    Ależ skąd ! -Kasa zbierana pod szyldem UPR trafia na konto:

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100/1
    05-420 Józefów
    Numer konta: 58114020040000350235899194

    Kto jest właścicielem Oficyny? Chyba wszyscy wiemy… :)

    Korwin-mikke-pl_r

    Warto też zauważyć, że wrażliwość pana Janusza na kwestie etyczne jest dość wybiórcza nie tylko w odniesieniu do własnej osoby. Nie przeszkadza przecież panu Januszowi ( i nie przeszkadzało, gdy był jego właścicielem!)  “kręcenie lodów” pod szyldem UPR przez prywatne pismo Najwyższy Czas!, ani czerpanie korzyści majątkowych z odpłatnego udostępniania materiałów filmowych pod przykrywką działalności UPR-owskiej przez jednego z najzacieklejszych “korwinistów” -Pana Krzysztofa

    Autor admin

    paź 30

    Autor admin

    paź 29

    [...Jak dowiedział się Korespondent.pl, były prezes UPR  rozważa możliwość przewrotu w partii. Jest on oburzony krytyką ze strony prezesa UPR Bolesława Witczaka w związku z gestem hail hitler wykonanym na antenie TVN24. W apelu do ścisłego grona swoich zwolenników Janusz Korwin-Mikke stwierdza, że nie da się prowadzić UPR bez niego, bo w świadomości ludzi jest i tak z nią związany. Rozważa on tylko dwa scenariusze: przejęcie władzy w UPR albo reaktywowanie Platformy JKM, pod szyldem której startował w wyborach...]

    źródło:  korespondent.pl

    Nie trzeba chyba nikogo przekonywać,  że nic tak dobrze nie służy promowaniu idei wolnego rynku i tradycyjnych wartości jak popieranie swych poglądów gestami jednoznacznie kojarzonymi z narodowym socjalizmem, zwłaszcza wykonywanymi przed kamerami TV.  Jeżeli ktoś z Państwa nie podziela tej opinii, to dowód, że jest ANTYKORWINISTĄ !

    Plan przejęcia władzy w UPR, jak wiadomo, panu Januszowi nie wypalił, wobec czego, pozostaje nam życzyć dalszych  spektakularnych sukcesów politycznych pod szyldem Platformy JKM. Sugerujemy plakat wyborczy z Hitlerem i na nim drobnym drukiem napisać, że PJKM jest przeciwko UE bo UE to kontynuacja polityki Hitlera. Treść słuszna, więc  wyborcy z pewnością zrozumieją i zagłosują.

    Autor admin

    paź 28

    [...W 1965 w trakcie studiów został aresztowany. W marcu 1968 w związku z udziałem w protestach studenckich został powtórnie aresztowany (przetrzymywany w areszcie do lipca tegoż roku) i relegowany z uczelni. W latach 1969–1974 był pracownikiem naukowym – najpierw w Instytucie Transportu Samochodowego, następnie na Uniwersytecie Warszawskim. W 1970 uzyskał eksternistycznie tytuł zawodowy magistra filozofii, pozostałych kierunków studiów nie dokończył. Jako stypendysta wyjechał w 1977 na pół roku do Paryża...]

    Źródło: wikipedia

    Pytanie do przemyślenia:

    Jakim cudem osoba dwukrotnie aresztowana i relegowana z uczelni za udział w protestach przeciwko “władzy ludowej” rok później zostaje pracownikiem naukowym, po czym, (w PRL-u !!!)- jako stypendysta wyjeżdża do Paryża ?

    [...Działalność publiczna w PRL
    W latach 1962–1982 należał do Stronnictwa Demokratycznego, z którego wystąpił w okresie stanu wojennego...]

    Źródło: wikipedia

    Czyje to słowa…?:  “Tylko idiota może być demokratą”

    Autor admin